Szykuje się triumfalny powrót retro! Przygotujmy się na nowe wyzwania: piersi w kształcie jabłuszka, maksymalnie ściśnięte ku sobie i wypchane ku górze jak nakazuje dzisiejsza moda, zaczynają powoli dzielić tron z biustem idealnie rozdzielonym i maksymalnie sterczącym – jakby nie dotyczyły go żadne prawa grawitacji!
Piersi rozdzielone i postawione na baczność zamiast zbliżonych do siebie w miłosnym przytuleniu kuleczek? Czemu nie – to jest suuuuuuper sexyyyyyyyyyy i to bardzo działa na facetów!
Swoje mniej lub bardziej spiczaste staniki o kroju “torpedo bra” (lub inaczej “bullet bra” czyli biustonosz-pocisk lub “cone bra” czyli biustonosz-rożek) pokazały już ostatnio światu na łamach Vogue czy Harper’s Bazar takie sławy jak Victoria Beckham, Claudia Schiffer, Gwyneth Paltrow, Kylie Minogue i Rihanna. Kto następny?

Typ kobiecej sylwetki w klimatach pin-up rozsławiły onegdaj dziewczyny ubrane w obcisłe sweterki (sweater girls) z których najsłynniejsza to oczywiście Marylin Monroe, a u nas Violetta Villas. To był dopiero jak się patrzy BIUST (nawet niewielki)! Mężczyznom na taki widok po prostu miękną kolana! Niech się schowają dzisiejsze wypchane gąbkami push-up’y, jak również gloryfikowane (reklamowane) obecnie na rozmaitych forach dzisiejsze Freye, Panache i inne sr*ache, rozmazujące cycki na kształt miny talerzowej, z drutem celującym w środek pachy z jednej strony i przylegającym do mostka z drugiej
Nie wspominając o tłuszczu zebranym z pleców i wsadzonym pieczołowicie do misek
BULLET!!! Czyli po ludzku mówiąc trafiający w samo serce POCISK - to jest właśnie TO! Czujecie klimat, dziewczyny?
Spróbujcie w takim czymś pokazać się w pracy odziane w obcisły sweterek, a gwarantuję, że wzbudzicie konsternację, szok i ogólny popłoch a kto wie, może i wizytę u szefa na dywaniku
Później oczywiście gdzieś tak od lat siedemdziesiątych – wraz z rozwojem nowoczesnych włókien elastycznych – zaczęto sprzedawać biustonosze uszyte z całkiem innych surowców, z konstrukcją opartą na fiszbinach, nadające piersiom zupełnie inny tzn. “naturalnie okrągły” jabłuszkowy kształt. Modny do dzisiaj, to już blisko znowu 40 lat. Bullet bra zakończył swój medialny i rynkowy żywot, niedobitki można było nabyć drogą kupna jedynie na pchlim targu lub od babci koleżanki porządkującej swój stryszek. Pojedyncze egzemplarze dzisiaj osiągają niezłe ceny
Przez chwilę co prawda na scenie mignęła nam Madonna w latach 90-tych ze swoją kreacją od JPG prezentując niesamowite stożki podczas swojej trasy koncertowej Blond Ambition Tour. To jednak była kreacja artystyczna, a nie stricte bielizna do codziennego użytku, która wróciłaby znowu “pod strzechy”.
Bullet bra to jeden z tych magicznych fasonów, które potrafią powiększyć optycznie małe piersi, zaś dla pań hojnie obdarzonych przez maturę działa jak najlepszy minimizer! Do tego obowiązkowo czarne kreski na górnej powiece eyelinerem, czerwona szminka w odcieniu nasyconego szkarłatu, pończochy nylony z szewkiem z tyłu, podpięte do wysokiego koronkowego pasa i … no powiedzcie same, czy któryś facet będzie w stanie się wam oprzeć?
Wylansowany w latach czterdziestych przez amerykańską firmę Maidenform fason biustonosza torpedo bra na dłuuugo zagościł w sercach i bieliźniarkach kobiet całego świata. Najlepiej sprzedającym się modelem na przestrzeni trzydziestu lat (w latach siedemdziesiątych zniknął z oferty) był słynny fason Chansonette, okrzyknięty “the greatest bra ever made”, bestsellerowy biustonosz wszechczasów, sprzedany w 90 milionach sztuk na całym świecie w ciągu ponad trzydziestu lat swojego niepodzielnego panowania. Tajemnicą kroju były koliste przeszycia na miseczce, a jedenastym przykazaniem “podnieś i rozdziel”. Maidenform odniósł spektakularny sukces dzięki udanej kampanii reklamowej “I dream I…” czyli “Marzę o tym by…” pokazujące kobiety w różnych miejscach i różnych rolach, ubrane w swoją bieliznę Maidenform.
Oczywiście nie można zapomnieć, iż równie ważne jak biustonosz są… dolne niewymowne. Powraca moda na majtaski high waist czyli z wysoką talią. Widzieliśmy już takie i to nawet w kolekcjach polskich projektantów – pokazała je firma Kinga w swojej ostatniej kolekcji jesienno-zimowej (model Carnival). Uszyte zostały w stanowczo ZA małej ilości, kiedy stany magazynowe dostawcy uległy wyczerpaniu, do nas wciąż jeszcze dochodziły zapytania od klientek o ten zakrywający pępek fason!

Kinga Carnival High Waist Retro Panties
Teraz również firma Axami docenia urok bielizny w stylu vintage i proponuje najmodniejsze (znowu!) majtaski z wysokim stanem w modelu Countess!
Belizna retro należy z pewnością do gatunku “hate it or love it”. Czy znajdzie się jednak jakaś polska firma, która odważy się wypuścić dla miłośniczek bielizny vintage choćby JEDEN fason klasycznego BULLET BRA? Taki bez drutów, z kolistymi przeszyciami na miskach. Uszyty z satyny (nie musi być to czysty jedwab jak onegdaj bywało – aż tak wymagające nie jesteśmy, a i portfel nasz nie zniósłby takiego jedwabnego obciążenia). Ramiączka mogą być współczesne czyli gumowe (w oryginale satyna ale darujemy sobie te tortury). Boczki satynowe absolutnie nierozciągliwe jak to onegdaj bywało, jedynie przy zapięciu z tyłu elastyczna wstawka (w końcu żyjemy w XXI wieku, halo! trochę komfortu się nam należy). Taki co by z naszych piersi robił cudne dwa pociski których prawo ciążenia się nie ima? Ot, choćby coś takiego jak zrobiła Katie z UK?
Chcemy ugodzić naszymi pociskami prosto w serca naszych facetów! No, ktoś chętny?
Z pewnością częściej niż Brytyjki! Jak donosi onet.pl przeciętna mieszkanka Wysp pierze biustonosz 6 razy w roku. Kuriozalne przy tym jest też to, że ulubionym kolorem staników jest dla Brytyjek … biały! Gratulacje!
http://wiadomosci.onet.pl/1966605,69,brytyjki_piora_biustonosze_szesc_razy_w_roku,item.html
Na stanikach sobie nie oszczędzają, kupują ich dużo, chyba więcej niż przeciętna Polka:
“Najnowsze badania dowodzą, że statystyczna Brytyjka nosi pojedynczy stanik około 7 razy w ciągu 8 tygodni przed wypraniem go, zaś w swojej szafie ma średnio 16 różnych biustonoszy i każdego roku powiększa swoją kolekcję o 4 kolejne modele.”
Stanowczo odradzam kupowanie staników tylko po to, aby je jak najrzadziej prać i jak najrzadziej zmieniać.
Apeluję: nie bierzcie z nich przykładu. Jeśli nie chce się Wam prać w rękach (a komu się chce?) zaopatrzcie się w taki gadżet do prania bielizny
Nawet po wrzuceniu do pralki nic się nie dzieje z bielizną. Sprawdzone – polecam!
Wpadł mi w ręce najnowszy katalog Kostara. Kto nie miał jeszcze do czynienia z marką Kostar niech żałuje – bielizna naprawdę piękna, modna, duże rozmiary są – a jakże. Firma dba o puszyste panie. Miseczki w stanikach dostępne do H (więcej…)
Dlatego powstała dla Was ta strona. Ponieważ – jak wiadomo – duże jest piękne!
Nie jest łatwą rzeczą zakupić coś ładnego gdy nosi się rozmiar powyżej XL. Niektórzy producenci poszli jeszcze dalej: dla niektórych z nich (więcej…)