Pamiętacie kultową polską komedię “Kiler”? Pada tam taka sławetna kwestia: ” To jest kiler? To jakaś popierdułka, a nie kiler“. No to dzisiaj o popierdułkach
W rozmiarze XXL oczywiście, a jakżeby inaczej! Krótkie i treściwe podsumowanie roku 2011 w obszarze bielizny erotycznej XXL.
Do tej pory z rodzimych producentów usilne staranie o zawitanie w progi seksownej bielizny dla pań w rozmiarze XXL poczyniły firmy:
1. Chilirose
2. Obsessive
3. Passion Lingerie
4. LivCo Corsetti Fashion (dawniej Livia Corsetti)
5. Andalea
Co im z tych starań wyszło? Oceńmy zatem co następuje:
- oferta i rozmiarówka bielizny (jak szeroka oferta, czy to naprawdę XXL? i jak duże?
- tabelka rozmiarowa (czy firma zadbała o puszyste internautki w tym względzie, czy też każe kupować ten rozmiar “na ślepo”?)
- zdjęcia (jak bardzo szczegółowe? i czy modelka prezentująca bieliznę XXL jest XXL-ką czy wieszaczkiem w rozmiarze zero?)
- czym dana firma odróżnia się od konkurencji, też pragnącej sięgnąć do Waszych kieszeni (oraz hm… serc oczywiście…)
Chilirose – w dziedzine erotycznej bielizny XXL upodobał sobie szczególnie działkę fishnet czyli seksownych siateczek. Co prawda na razie prawdziwego bodystocking typu ouvert (peek-a-boo ewentualnie) nie doczekałyśmy się w rozmiarze XXL do dzisiaj, ale dobre i to. Rozmiarówka poprawna (ale to w końcu rozciągliwe siateczki), tabelka rozmiarowa aktualna, zdjęcia w dużym rozmiarze ułatwiają oglądanie wszystkich uroków bielizny. W tegorocznej kolekcji świątecznej znalazł się nawet prawdziwy rodzynek – siateczkowy outfit w stylu Mikołajki, z czapeczką, pończoszkami i pasującymi rękawiczkami do kompletu. Żadna inna firma o polskie puszyste Mikołajki nie zadbała. Ani w tym roku ani w ogóle wcale (fi donc! – jak mówią Francuzi…)! Chilirose to do tej pory jedyna polska firma, która dla Was zaprojektowała barrrdzo seksowne gorsety i produkuje je do rozmiaru XXL włącznie. Polecamy zarówno na randkę jak i na wielkie wyjścia: balety, studniówki, wesela itp. imprezy.
Obsessive - trzy z plusem, bo rozmiaróweczka około rozmiaru 42 w porywach do 44 to nie jest niestety to co misie lubią najbardziej… Modeli oznaczonych jako XXL lub Big ostatnio przybyło, jest już większy wybór co się chwali. Zdjęcia w dużej rozdzielczości pozwalają na dokładne obejrzenie szczegółów bielizny. Niestety nad rozmiarówką firma powinna popracować. Do dnia dzisiejszego wielką niewiadomą jest bowiem tabelka rozmiarowa firmy Obsessive, która rozmiaru XXL zwyczajnie nie obejmuje (WTF??), choć jest on przecież produkowany. Przeleciałam się po wszystkich sklepach internetowych małych i dużych w tym kraju oraz obcojęzycznych, mających w ofercie produkty tej firmy. Tabelki z rozmiarem XXL niet. Zero. Nul. Tabelka rozmiarowa Obsessive zawierająca rozmiar XXL nie istnieje prawdopodobnie dlatego, że firma sama nie ma pojęcia jakie wymiary ma bielizna oznaczona tym rozmiarem. Po prostu nie wiadomo jak bardzo “Big” może być przeciętna puszysta Polka w wydaniu Obsessive. Może to i lepiej.
Passion Lingerie - wybór modeli bielizny erotycznej XXL jest całkiem spory, nawet koronkowy komplet stringów z półbiustonoszem się w kolekcji znalazł (rodzynek!) lecz niestety w niektórych nowszych fasonach rozmiarówka koszulek jakby czasem szwankuje (czyżby firma zaczęła żałować materiału?), bywa też niestety, że stringi dołączone do kompletu oznaczonego jako XXL/XXXL swoją niewielką rozciągliwością pozostawiają sporo do życzenia. W końcu owszem stringi można sobie do koszulki założyć jakiekolwiek inne byle pasowały kolorystycznie, jednak nie o to chodzi, prawda? Zdjęcia są różne, przeważają te w dużej rozdzielczości, choć odnosi się wrażenie, iż w tym temacie firma nie wypracowała standardu. Jeszcze.
LivCo Corsetti Fashion – zaczęli skromnie od kilku modeli bielizny XXL. Bielizna ładna, dobrze uszyta, fasony udane. Na oko pasuje na 42/44. Niestety podobnie jak Obsessive – brak tabelki rozmiarowej! Dotychczasowa kończy się na rozmiarze XL i dalej ani rusz. Podobnie jak w przypadku Obsessive tabelka rozmiarowa zawierająca rozmiar XXL nie istnieje, nie udało mi się jej namierzyć bowiem w żadnym sklepie internetowym, ani polskim ani zagranicznym. Czyli marna trójka z plusem, podobnie jak koledzy i koleżanki z Obsessive – załoga LivCo Corsetti Fashion ma lekcję do odrobienia. Zdjęcia w dużej rozdzielczości firma udostępnia, chociaż niektóre starsze modele (doszyte w XXL) mogą mieć jeszcze starszej generacji fotki, czyli mniejsze.
Andalea – pierwsza polska kolekcja seksownej bielizny XXL zrobiona z sercem a nie na odczepnego (“bo inni już to w ofercie mają”). Dokładna, szczegółowa i zgodna z polskimi normami tabelka rozmiarowa (bielizna produkowana jest zarówno dla pań szczupłych jak i puszystych, zakres rozmiarowy to od 38/40 do 50/52). Kolekcja kilkunastu fajnych modeli seksownej bielizny na rok 2011 choć atrakcyjna i udana – miała jeden zasadniczy feler: modelka prezentująca bieliznę była młoda, ładna i w ogóle, jednak… nieco za dobrze z oczu jej patrzyło
Powiedzmy taka girl next door, czyli dziewczyna z sąsiedztwa. Stylizacje a’la “myszka Miki” też raczej do sexy bielizny nie pasowały. W kolekcji na 2012 rok miłe dziewczę z sąsiedztwa zastąpiła jednak cudnej urody sexbomba w rozmiarze XXL, w odważnych i światowo prezentujących się stylizacjach, z odpowiednim makijażem. Jedyne do czego jeszcze można się przyczepić to małej rozdzielczości fotki produktów, niestety firma uporczywie trzyma się przestarzałego formatu typu 450×675 px na którym to – powiedzmy sobie szczerze – zbyt wiele nie widać. Zbliżeń zatem z tego nie wykadrujemy, musicie kierować się intuicją drogie Panie, póki co!
Szkoda też, że żadna z tych firm za wyjątkiem Andalea nie pokusiła się o zrobienie fotek swoich kolekcji XXL na ponętnej modelce XXL. Może dlatego, że sprzedaż w rozmiarze XXL to dla pozostałych firm zaledwie ułamek obrotów. Jednak bez dobrej prezentacji produktu ułamkową ta sprzedaż pozostanie na długo. Bez dobrej, szczegółowej i dokładnej tabelki rozmiarowej też.
W związku z powyższym zaszczytna nominacja główna do tytułu Popierdułki Roku 2011 przypada w obszarze sexy bielizny XXL firmie Obsessive, a przyznajemy ją ex equo z firmą LivCo Corsetti Fashion.
Wypuścić na rynek bieliznę w rozmiarze, który w firmowej tabeli rozmiarowej NIE ISTNIEJE to jest po prostu wyczyn roku! A może nawet i stulecia. Gratulujemy! Pozazdrościć jednak można tym firmom jedynie poczucia humoru, bo z poczuciem poszanowania dla klientek mają takie wyczyny niezmiernie mało wspólnego
Szykuje się triumfalny powrót retro! Przygotujmy się na nowe wyzwania: piersi w kształcie jabłuszka, maksymalnie ściśnięte ku sobie i wypchane ku górze jak nakazuje dzisiejsza moda, zaczynają powoli dzielić tron z biustem idealnie rozdzielonym i maksymalnie sterczącym – jakby nie dotyczyły go żadne prawa grawitacji!
Piersi rozdzielone i postawione na baczność zamiast zbliżonych do siebie w miłosnym przytuleniu kuleczek? Czemu nie – to jest suuuuuuper sexyyyyyyyyyy i to bardzo działa na facetów!
Swoje mniej lub bardziej spiczaste staniki o kroju “torpedo bra” (lub inaczej “bullet bra” czyli biustonosz-pocisk lub “cone bra” czyli biustonosz-rożek) pokazały już ostatnio światu na łamach Vogue czy Harper’s Bazar takie sławy jak Victoria Beckham, Claudia Schiffer, Gwyneth Paltrow, Kylie Minogue i Rihanna. Kto następny?

Typ kobiecej sylwetki w klimatach pin-up rozsławiły onegdaj dziewczyny ubrane w obcisłe sweterki (sweater girls) z których najsłynniejsza to oczywiście Marylin Monroe, a u nas Violetta Villas. To był dopiero jak się patrzy BIUST (nawet niewielki)! Mężczyznom na taki widok po prostu miękną kolana! Niech się schowają dzisiejsze wypchane gąbkami push-up’y, jak również gloryfikowane (reklamowane) obecnie na rozmaitych forach dzisiejsze Freye, Panache i inne sr*ache, rozmazujące cycki na kształt miny talerzowej, z drutem celującym w środek pachy z jednej strony i przylegającym do mostka z drugiej
Nie wspominając o tłuszczu zebranym z pleców i wsadzonym pieczołowicie do misek
BULLET!!! Czyli po ludzku mówiąc trafiający w samo serce POCISK - to jest właśnie TO! Czujecie klimat, dziewczyny?
Spróbujcie w takim czymś pokazać się w pracy odziane w obcisły sweterek, a gwarantuję, że wzbudzicie konsternację, szok i ogólny popłoch a kto wie, może i wizytę u szefa na dywaniku
Później oczywiście gdzieś tak od lat siedemdziesiątych – wraz z rozwojem nowoczesnych włókien elastycznych – zaczęto sprzedawać biustonosze uszyte z całkiem innych surowców, z konstrukcją opartą na fiszbinach, nadające piersiom zupełnie inny tzn. “naturalnie okrągły” jabłuszkowy kształt. Modny do dzisiaj, to już blisko znowu 40 lat. Bullet bra zakończył swój medialny i rynkowy żywot, niedobitki można było nabyć drogą kupna jedynie na pchlim targu lub od babci koleżanki porządkującej swój stryszek. Pojedyncze egzemplarze dzisiaj osiągają niezłe ceny
Przez chwilę co prawda na scenie mignęła nam Madonna w latach 90-tych ze swoją kreacją od JPG prezentując niesamowite stożki podczas swojej trasy koncertowej Blond Ambition Tour. To jednak była kreacja artystyczna, a nie stricte bielizna do codziennego użytku, która wróciłaby znowu “pod strzechy”.
Bullet bra to jeden z tych magicznych fasonów, które potrafią powiększyć optycznie małe piersi, zaś dla pań hojnie obdarzonych przez maturę działa jak najlepszy minimizer! Do tego obowiązkowo czarne kreski na górnej powiece eyelinerem, czerwona szminka w odcieniu nasyconego szkarłatu, pończochy nylony z szewkiem z tyłu, podpięte do wysokiego koronkowego pasa i … no powiedzcie same, czy któryś facet będzie w stanie się wam oprzeć?
Wylansowany w latach czterdziestych przez amerykańską firmę Maidenform fason biustonosza torpedo bra na dłuuugo zagościł w sercach i bieliźniarkach kobiet całego świata. Najlepiej sprzedającym się modelem na przestrzeni trzydziestu lat (w latach siedemdziesiątych zniknął z oferty) był słynny fason Chansonette, okrzyknięty “the greatest bra ever made”, bestsellerowy biustonosz wszechczasów, sprzedany w 90 milionach sztuk na całym świecie w ciągu ponad trzydziestu lat swojego niepodzielnego panowania. Tajemnicą kroju były koliste przeszycia na miseczce, a jedenastym przykazaniem “podnieś i rozdziel”. Maidenform odniósł spektakularny sukces dzięki udanej kampanii reklamowej “I dream I…” czyli “Marzę o tym by…” pokazujące kobiety w różnych miejscach i różnych rolach, ubrane w swoją bieliznę Maidenform.
Oczywiście nie można zapomnieć, iż równie ważne jak biustonosz są… dolne niewymowne. Powraca moda na majtaski high waist czyli z wysoką talią. Widzieliśmy już takie i to nawet w kolekcjach polskich projektantów – pokazała je firma Kinga w swojej ostatniej kolekcji jesienno-zimowej (model Carnival). Uszyte zostały w stanowczo ZA małej ilości, kiedy stany magazynowe dostawcy uległy wyczerpaniu, do nas wciąż jeszcze dochodziły zapytania od klientek o ten zakrywający pępek fason!

Kinga Carnival High Waist Retro Panties
Teraz również firma Axami docenia urok bielizny w stylu vintage i proponuje najmodniejsze (znowu!) majtaski z wysokim stanem w modelu Countess!
Belizna retro należy z pewnością do gatunku “hate it or love it”. Czy znajdzie się jednak jakaś polska firma, która odważy się wypuścić dla miłośniczek bielizny vintage choćby JEDEN fason klasycznego BULLET BRA? Taki bez drutów, z kolistymi przeszyciami na miskach. Uszyty z satyny (nie musi być to czysty jedwab jak onegdaj bywało – aż tak wymagające nie jesteśmy, a i portfel nasz nie zniósłby takiego jedwabnego obciążenia). Ramiączka mogą być współczesne czyli gumowe (w oryginale satyna ale darujemy sobie te tortury). Boczki satynowe absolutnie nierozciągliwe jak to onegdaj bywało, jedynie przy zapięciu z tyłu elastyczna wstawka (w końcu żyjemy w XXI wieku, halo! trochę komfortu się nam należy). Taki co by z naszych piersi robił cudne dwa pociski których prawo ciążenia się nie ima? Ot, choćby coś takiego jak zrobiła Katie z UK?
Chcemy ugodzić naszymi pociskami prosto w serca naszych facetów! No, ktoś chętny?
Cellulit to utrapienie większości kobiet, tak nas zaprojektowała Matka Natura: mamy gromadzić tłuszczyk na wypadek ciąży, czy nam się to podoba czy nie… Ponieważ jednak skóra dotknięta cellulitem wygląda wyjątkowo nieładnie – niemal każda z nas stara się z “pomarańczową skórką” walczyć ile się da. Zdrowa dieta, ćwiczenia, kosmetyki antycellulitowe i (od niedawna) nowoczesna bielizna antycellulitowa. Generalnie działanie bielizny zwalczającej celluilit polegało do tej pory na mikromasażu i kompresjoterapii (stosowanej na przykład przy leczeniu żylaków). Brazylijska firma Scala Bio-Fir poszła dalej: we włókna bielizny wplotła aktywne biokryształy! Jak to działa? (więcej…)
Najpierw czas komunii, teraz wesela (czerrrrwiec mamy), wszyscy zapraszają wszystkich i wypadałoby przy tak uroczystych okazjach wyglądać przynajmniej o parę kilo lepiej. Majtki wyszczuplające odpadają. Gdy usiądziemy do stołu to wszystko to, co się chwilowo dzięki majtkom schowało wypłynie nam górą. Pozostaje body lub gorset. Co wybrać? (więcej…)
Kiedyś życie było dużo prostsze. Bez względu na to, czy kupowalo się sukienkę czy koszulę nocną, obowiązywały tzw. rozmiarowzrosty. Producent był obowiązany na metce podać zarówno wzrost, jak i obwód klatki piersiowej/talii/bioder. Tekstylia były więc szyte dla: niskich i szczupłych, niskich ale tęgich, wysokich i jednocześnie szczupłych, wysokich i przy tym tęgich. Ze wszystkimi odcieniami tej rozmiarowej tęczy które są “pomiędzy” czyli dla średniaków. A co mamy dzisiaj? (więcej…)
Od kiedy zaczyna się puszystość? Trudny temat. Anorektyczka pewnie powie, że od rozmiaru 38 to już jest puszystość straszna i niewybaczalna. No ale bądźmy realistami. Nie mówmy o stanie umysłu, lecz ciała. Nasze ciała musimy bowiem w coś ubrać.
Patrząc na tabelki rozmiarowe większości producentów bielizny – kończą się one na rozmiarze L. Jak dobrze pójdzie to na XL. Rozmiary odzieżowe dla polskich kobiet w zasadzie zaczynają się od 34 (88 w biodrach) a kończą na 58 (148 w biodrach). Nie wiadomo dlaczego producenci odzieży widzą całą tabelkę, a producenci bielizny tylko jej część? Przyjmijmy, że (więcej…)